Usiadłem sobie do takiej krótkiej analizy dokonań Wisły Kraków w Lidze Europejskiej w porównaniu do dokonań APOEL-u Nikozja w Lidze Mistrzów. Jak to niewiele brakowało, raptem kilka minut, by w Lidze Mistrzów zamiast Cypryjczyków zagrała Wisła Kraków. Kilka minut, by "Biała Gwiazda" zamiast mięsem armatnim dla Fulham, Odense czy Twente Enschede była chłopcem do bicia dla Zenitu, Szachtara i Porto. Jak wiele straciłaby tegoroczna Liga Mistrzów, gdyby zamiast APOEL-u grała w niej Wisła. I nagle BUM!, informacja, że zwolnili Maaskanta.