
Serial pt. "Peszko odchodzi z FC Koeln" przeradza się w jakieś komediowe filmidło. Dotąd wymagań finansowych duetu Peszko-Grajewski nie komentowałem, bo nie ma sensu wtrącać się do cudzych pieniędzy i zarobków - to nie moja sprawa. Gdyby Peszce ktoś proponował milion euro rocznie w Uzbekistanie, to byłaby jego sprawa czy chce tam grać, czy nie. Wprawdzie stawianie wysokich warunków finansowych, będąc jednocześnie piłkarzem, który powyżej pewnego poziomu nigdy nie zagra, można oceniać jako żenujące, ale jak kto lubi.
Kiedyś trener Orest Lenczyk powiedział takie znamienne słowa:
Jeśli piłkarz jest matołem, to potrzebuje menedżera, a jak jest inteligentny, to sobie sam poradzi.
Niech to będzie motto dzisiejszego wpisu. W tym chorym komediodramacie, mieliśmy bowiem do niedawna tylko dwie postaci: Sławomira Peszkę i Andrzeja Grajewskiego. Jeden z nich to piłkarz, do niedawna jeden z czołowych w Ekstraklasie, ale niestety intelektualistą to on nie jest (cytując Lenczyka: jest matołem). Drugi to menedżer, chciwy i cyniczny facet, który jeszcze niedawno był Andrzejem G. - gdy okazało się, że finanse Widzewa, w czasach gdy był jego prezesem, nie zgadzają się z tym, jakie powinny być (krótko mówiąc: był oskarżony o niegospodarność). Dobrali się więc nieźle.
Peszko przeszedł do Koeln na samym początku bieżącego roku, co było dla niego awansem, zarówno sportowym, jak i finansowym. Jego zarobki w Lechu były nieporównywalnie mniejsze, natomiast już na "dzień dobry" zaczął zarabiać w Bundeslidze 50 tys euro miesięcznie, zaś umowa była skonstruowana tak, że po pół roku (bo wtedy Koeln walczyło o utrzymanie) mogła ona zostać przedłużona, co więcej były piłkarz Lecha miał zarabiać więcej - 60 tys euro na miesiąc. Po roku zarobki znowu miały wzrosnąć - do 75 kawałków.
(...)
Poglądy przedstawione w tekstach z blogu Zabiaperspektywa.blox.pl są wyłącznie opiniami autora tego blogu. Co nie oznacza, że się z nimi nie zgadzam.
Skoro zrobiło się nam tak wesoło, polecam nie mniej wesołe:
-----Zobacz: Futbol to również piękne kobiety-------------------------
-----------------------------------------------------------------
Zobacz również:
Zostań fanem FootballBlog.pl na Facebooku
- szatanski's blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać






































Podskakiwał...
No i podskakiwał, podskakiwał... i został w Koeln:) ODRZUCIŁ oferty z Premier League:D Rozbawiło mnie to do łez. Taki bojowy, taki pewny siebie. No i z Grajewskim. A zostaje na starych warunkach. Tylko, że teraz musi od nowa przekonywać do siebie klub.
kariera Peszki
No trzeba przyznac, ze kariera Peszki rozwija sie od jakiegoś czasu harmonijnie
najpierw mistrz Polski, potem drużyna walcząca o utrzymanie w bundeslidze, a teraz zespól w 2 bundeslidze.
Ciekawe co dalej? 3 liga niemiecka? a moze zmiana klimatu i np. serie C.
a potem idealna bedzie Termalica Nieciecza:)
Dziwak
Peszko zawsze był dla mnie dziwny. Zwróć uwagę na jego wzrok, taki nieobecny, ciągle zdziwony, poszukujący... no właśnie, czego? Okazuje się, że kasy. Może tak by mimo wszystko poszukał deka rozsądku w tej swojej łepetynie?
kasa?
a moim zdaniem to nie kwestia kasy, a zwyczajnej głupoty.
Bo moim zdaniem trzeba byc skończonym idiotą, by związać się z kims takim jak Grajewski.
Ale ok związał się, niech tam będzie. matoł i tyle. Jednak kiedy są jakieś ustalenia na linii klub (FC Koln) - zawodnik, i klub chce zatrzymać zawodnika na tych zasadach, na które się wcześniej Peszko zgodził (a umówmy się one i tak są super atrakcyjne) to tego trzeba się trzymać.
A w chwili kiedy Grajewski zaczął kombinować (cóż taką naturę marnego prostackiego kombinatora będzie miał zawsze) to trzeba było go postawić do pionu, albo kopnąc w dupę.
Ale widac na to Peszko jest juz za głupi.
hak
A może Grajewski ma jakiegoś haka na Peszkę?:)
hak na Peszkę
ta jasne, pewnie zna jego prawdziwy iloraz inteligencji:))))
iloraz?
Peszko nie ma ilorazu, ma iloczyn:))
zwoje odpaliły
a jednak dwa swoje mózgowe Peszki odpaliły swoje moce myślowe i ostatecznie Peszko zostaje w Kolonii podpisując umowę do 30 czerwca 2013.
czyli wybrał perspektywę gry w 1 Bundeslidze i stopniowe podwyższanie zarobków zamiast bieganie po klubach za wyższą kasą, jak zapewno wolałby Grajewski.
Grajewski
Swoją drogą myślałem, że Grajewski jest już spalony jako menadżer sportowy, a tu proszę...